Tak zwany Smart Shop to dla nas wciąż melodia przyszłości. Chociaż nowe technologie wprowadzane są w szaleńczym tempie i dostępne są praktycznie dla każdego przykładowego Kowalskiego, ciągle nie możemy ich wykorzystywać w wielu codziennych sytuacjach, jak na przykład zakupy w markecie.

W ubiegłym roku Carrefour uruchomił swój pierwszy sklep określony mianem Carrefour PRO, który według deklaracji sieci jest najbardziej zdigitalizowanym sklepem otwartym w Polsce. Na powierzchni 2000 metrów kwadratowych, znajduje się ponad 16 000 produktów spożywczych i 6000 niespożywczych, które można kupować przy wykorzystaniu aplikacji Mój Carrefour, a które następnie zostaną dostarczone pod wskazany adres na terenie miasta lub będą do odebrania w sklepie. Według Ronana Martina, dyrektora operacji w Carrefour Polsk Rozwiązanie zastosowane w nowym hipermarkecie to pierwsza implementacja rozwiązań m-commerce.

Wspomniany sklep jest przykładem, iż technologia rozwija się w szalonym tempie, dociera do wszystkich aspektów naszego codziennego życia, zmienia je, jednak wciąż dzieje się to za wolno by zmiany były realnie odczuwalne dla szerokiej grupy konsumentów.

Codzienność w sklepie

Wciąż, poza może wyjątkami jak właśnie przywołany projekt Carrefour PRO, sklepy pozostają z rozwiązaniami w ubiegłym wieku. Codzienność stanowią ludzie przepychający się z produktami między regałami, brak wolnych koszyków, ogromne kolejki do kas, gdzie trwa tradycyjne skanowanie towarów. Wciąż jeszcze panuje przekonanie, iż klientowi należy coś wcisnąć w strefie kas, tzw. strefie impulsowej – podczas długiego oczekiwania do kasy ręka sama sięgnie po umieszczone tam produkty.

Z perspektywy klienta, na podstawie różnych badań wiemy, iż przeszkadza nam tłok w sklepach, uciążliwy jest niejednokrotnie brak możliwości płacenia kartą (szczególnie dotyczy to mniejszych sklepów), narzekamy na nieprzyjemny zapach w sklepie, bałagan, brudne wózki i koszyki. Równie często jednak skarżymy się na różnice cen produktów podawane na półce sklepowej i przy kasie, na złe umieszczenie etykiet cenowych, na promocje w których cena towaru jest wyższa niż cena regularna. Wszystkie te problemy pozostają nierozwiązane przez sklepy, a przecież są one w większości charakterystyczne dla sklepów ubiegłego wieku.

Kolejnym przykładem wskazującym na zastój sklepów, również tych wielkich, jest niejednokrotnie pojawiający się zakaz fotografowania towarów i cen na terenie sklepu. Między innymi właśnie dlatego UOKiK (Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów) wystąpił do 25 dużych sieci handlowych o wyjaśnienia, dlaczego sprzedawcy nie pozwalają fotografować cen produktów i skanować kodów kreskowych. Przecież dziś coraz więcej aplikacji pozwala nie tylko na porównanie cen, ale przede wszystkim na poznanie opinii na temat produktu, jego składu i trudno odmawiać konsumentowi prawa do takiego działania.

Kasy samoobsługowe to wciąż innowacja

Jeszcze w tej chwili innowacją w sklepach wielkopowierzchniowych są kasy samoobsługowe, które pozwalają na skanowanie produktów bez pomocy kasjera. Jest to jednak technologia z ubiegłego wieku, a rozwiązania nam współczesne, wykorzystujące urządzenia mobilne z którymi się poruszamy na co dzień, jak telefon, nie znajdują nadal szerokiego zastosowania w sieciach sklepowych, nie mówiąc już o sklepach tzw. tradycyjnych.

A przecież od dawna mamy technologię, która może to zmienić nie do poznania w relatywnie krótkim czasie. Przykładem na możliwą zmianę może być rozwiązanie firmy Lawson, Inc., która promuje rewolucję w zakresie zwiększania wydajności operacji kasowych w sklepach spożywczych. Dzięki testowanemu w Japonii systemowi Regi-robo™, wykorzystującemu inteligentny koszyk, klienci mogą skanować produkt i umieszczać go w koszyku, a następnie udawać się do automatycznej kasy, która rozlicza transakcję i umieszcza zakupione towary w plastikowej torbie. Ponieważ pracownicy sklepu nie muszą skanować i pakować produktów, a mogą skupić się na obsłudze klienta, nowy system przyczynił się do oszczędności czasu klienta w sklepie i podniesienia jego zadowolenia. Aby jeszcze bardziej zwiększyć wygodę klientów, firmy Lawson i Panasonic włączyły RFID (Radio-Frequency Identification), elektroniczne znaczniki dla produktów, znane od wielu lat w handlu, które umożliwiły komunikację i wyeliminowały konieczność skanowania produktów. Jak to funkcjonuje, pokazuje zamieszczony film.

Wciąż więc czekamy na powszechne wykorzystanie technologii w naszych codziennych zakupach, zarówno w super czy hipermarketach, jak i w sklepach osiedlowych. Trend jasno wskazuje, że nie ma ucieczki od technologii cyfrowych i coraz więcej sklepów będzie musiało zastosować rozwiązania typu self-checkout, czyli dające możliwość skanowania produktów w czasie zakupów i szybkiej płatności bezobsługowej przy wyjściu. Może w kolejnych latach sklepy takie, jak ten na poniższym filmie, będą częściej obecne w naszym otoczeniu.