W 2017 roku w rankingu serwisu Happy Cow na trzecim miejscu najbardziej prowegańskich miast na świecie lokuje się Warszawa. Na każdym prawie kroku słyszymy o wege-burgerze, wege-restauracji, wege-kosmetyku, a nawet o wege-piwie. Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław, praktycznie każda nowa restauracja emanuje ofertą dla wegetarian.

I kiedy myślimy, że nic nas już nie zaskoczy, kupując karmę dla swojego pupila widzimy „wegańską karmę dla psa z baobabem i olejem kokosowym”. Czy to oznacza, że wszyscy już jesteśmy wegetarianami, tylko jeszcze o tym nie wiemy? Zobaczmy zatem jak to wygląda w liczbach.

Liczba osób korzystających z produktów dla wegetarian rośnie, jest to niezaprzeczalny fakt.

Ilu z nas tak naprawdę stosuje dietę wegetariańską

W 2000 roku do niejedzenia mięsa przyznawał się 1 procent dorosłych Polaków (CBOS), dziś – już 3,2 proc. – wynika z badań przeprowadzonych przez Homo Homini. Około pół miliona Polaków (1,6 proc.) stosuje dietę laktoowowegetariańską, czyli nie je mięsa i ryb, a podstawę ich wyżywienia stanowią produkty mleczne, jaja, warzywa i owoce. Kolejne 1,6 proc. osób jest weganami, czyli ogranicza swoją dietę wyłącznie do produktów roślinnych. Coraz więcej osób aspiruje do miana wegetarian: 3,7 proc. respondentów określiło się w ten sposób przyznając jednocześnie, że jada sporadycznie ryby i mięso. U naszego zachodniego sąsiada, wegetarianie stanowią 4,3% obywateli, gonimy go zatem skutecznie.

Mięso zastępowane jest przez inne produkty. Wzrasta grupa ludzi, którzy nie są stricte wegetarianami, ale starają się z różnych przyczyn unikać mięsa, czy to zdrowotnych, czy etycznych, czy też innych. Dieta dla wegetarian na ogół wymaga rezygnacji ze zwierzęcej żywności i zostaje zastąpiona żywnością na bazie roślin.  Grupa ma już swoją siłę nabywczą.

Wciąż jednak, aż 41% Polaków, ciągle uważa, że wegetarianizm jest bardzo niezdrowy. Mimo, że tak wielu z nas jest przeciw eliminacji mięsa z diety, to i tak z roku na rok jemy go mniej. Spożycie mięsa w Polsce wynosi 67,5 kg na głowę (w 2010 wynosiło 73,7 kg).

Co powoduje, że zmieniamy dietę na wegańska/wegetariańską?

Jak zwykle ciekawą grupę stanowią millenialsi, którzy wykazują duże zainteresowanie zdrowym odżywianiem, różnego rodzaju dietami i kwestią dobrego samopoczucia. Wśród tej grupy konsumentów rośnie liczba wegetarian, wegan i fleksitarian. Pojęcie ‘health and wellness’ to dla nich nie tylko dieta, czy moda – dla millenialsów to bardziej styl życia. Badania firmy Mintel wskazują, że prawie połowa polskich respondentów w wieku 16-24 deklaruje gotowość, aby zmienić swój styl życia na zdrowszy. W grupie 25-34 ten odsetek wynosi 39 proc. Dwóch na dziesięciu konsumentów w wieku 25-34 mówi o tym, że spożywają obecnie więcej produktów wegetariańskich niż rok temu. Dodatkowo, prawie 10 proc. respondentów w tej grupie wiekowej deklaruje, że jest na diecie wegetariańskiej lub wegańskiej.

Jak kształtuje się rynek wegetariańskich restauracji w krajach europejskich?

Jakub Marian to czeski matematyk i artysta, który początkowo zamierzał sprawdzić, w których krajach Starego Kontynentu jest największy odsetek wegetarian. W obliczu braku wiarygodnych danych postanowił jednak porzucić swój pomysł i obliczyć liczbę restauracji wegetariańskich przypadających na milion mieszkańców (wg danych umieszczonych w serwisie happycow.net ), którą zaprezentował w październiku 2016 roku (poniżej). Niektóre wyniki dla państw są zaskakujące.

restaurace wegetariańskie w Europie mapka

Co ciekawe, analizując dane GUS, pomimo wzrostu odsetka osób, które deklarują się jako wegetarianie, w tym samym czasie nie wrosło spożycie warzyw (a to przecież podstawowy rodzaj żywności dla tej grupy osób).

wykres

Spadek spożycia warzyw?

Porównując spożycie warzyw w latach 2002-2016 zauważyć można nawet spadek spożycia (o 5kg). Może to oznaczać, że osoby nie będące wegetarianami spożywają więcej mięsa a równocześnie jedzą mniej warzyw, czego nie może zrównoważyć spożycie warzyw przez rosnącą grupę wegetarian. Ale również można postawić tezę, że wzrost liczby wegetarian jest jedynie deklaratywny, a w praktyce jednak ta grupa nie zwiększa się, bądź też osoby na diecie powracają do spożycia mięsa po pewnym czasie.

Dziś śmiało możemy powiedzieć, że mekką dla 'roślinożerców' stają się duże miasta, liderem jest tutaj Warszawa, gdzie możemy przebierać w ofercie restauracji, barów i dań. Kiedy jednak wyjedziemy nieco poza miasta, wciąż otaczają nas pizzerie, kuchnia polska, karczmy gdzie mięso dominuje w karcie dań, a czasem gdzieś na uboczu pojawia się wąska oferta wege. I te miejsca jednak zaczynają doceniać wegetariańskiego klienta – jedna z wiodących stacji benzynowych, które w ofercie ciepłych dań mają głównie hot-dogi, ostro ostatnio reklamuje swojego wege-burgera.

Wegetariańska rewolucja?

Czy czeka nas rewolucja wege? Zdecydowanie tak. Według Marketwired do 2054 r. już 1/3 produktów wysokobiałkowych w USA będą stanowiły produkty wegetariańskie. Podobny plany są dla naszych zachodnich sąsiadów oraz krajów skandynawskich. Nadchodzą dobre czasy dla wegetarian, w końcu można wybierać i przebierać w produktach.