Masz pomysł i chcesz coś z tym zrobić. To już fajny początek, ale… proszę, cokolwiek zrobisz, nie marnuj ani czasu, ani pieniędzy na wykonywanie od razu kosztownych prototypów, nie buduj od razu strony internetowej, nie reklamuj jej potencjalnym klientom.

Klienci są kapryśni, wymagający, często zmieniają zdanie i swoje oczekiwania. Kiedy Twoja nowa usługa lub produkt dotrze do nich, najważniejsze dla Ciebie będzie ich pierwsze wrażenie. Potem przyjdzie czas na budowanie profesjonalnego sytemu informatycznego, produktu czy usługi. Dziś często  mówimy, że projektujemy SMART produkt.

Czym więc jest ten smart produkt, tak bardzo pożądany przez zespoły desing thinking pracujące w organizacjach nad jego stworzeniem? Jednej definicji niestety nie ma. Warto jednak za punkt wyjścia do rozważań nad pojęciem smart obrać cechy przyszłego produktu. Cztery cechy, które mogą charakteryzować produkt smart to: (1) spersonalizowany – produkt dostosowywany do potrzeb konsumenta, (2) szybko adaptowalny do zmieniającej się rzeczywistości – zmieniających się oczekiwań kupującego, (3) pro-aktywny, wyprzedzający oczekiwania konsumenta, (4) skalowalny – pozwalający na jego zaoferowanie bez ograniczeń terytorialnych, w różnych segmentach rynku, w krótkim czasie. Oczywiście obok wskazanych powyżej cech można wymienić jeszcze kilka, niemniej w mojej ocenie warto na tych czterech poprzestać, myśląc o projektowaniu nowego produktu. Jak więc mądrze przeprowadzić ten proces?

Pomysł

Zacznijmy od pomysłu, a dokładnie od pytania: JAKI JEST PROBLEM, KTÓRY CHCEMY ROZWIĄZAĆ? Wyjaśnienie pomysłu zaczynamy od problemu, który on rozwiązuje. Jest to etap, w którym należy wziąć pod uwagę to, w jaki sposób powstał ten pomysł, co go sprowokowało lub wywołało oraz czy jest on zakorzeniony w problemie, z którym się spotkałeś lub zauważyłeś. To punkt wyjścia do rozważań na temat produktu, który zamierzasz wytworzyć, a następnie wprowadzić skutecznie na rynek. Zrozumienie problemu, który leży u podstaw pomysłu, pozwala rozpocząć budowanie wizji nowego produktu, czy nowej usługi. Pomysł, który nie jest zakorzeniony w rozwiązywaniu problemu, na ogół nie rokuje. Jest to też moment, w którym warto przyjrzeć się problemowi od strony konkurencji, czy ktoś już zrobił coś podobnego, czy podobny produkt lub usługa istnieje na rynku i w jakim zakresie rozwiązuje problem. I jest to również moment, w którym warto powściągnąć emocje, aby za bardzo nie uwierzyć, iż jest to jedyne rozwiązanie na rynku, że nikt inny nie ma podobnego, a niekiedy nawet lepszego pomysłu. Nie oznacza to, że tak nie może być, niemniej błędy popełnione na poziomie braku analizy konkurencji mogą być kosztowne dla przyszłego przedsięwzięcia.

Czas na zespół

Drogę do produktu smart, kiedy już pomysł został określony, można przedstawić w kilku krokach. Pierwszym z nich jest stworzenie odpowiedniego zespołu ludzi, z którymi będzie prowadzony projekt. Dlaczego warto zacząć od zbudowania zespołu? Odpowiedź jest prosta. Zespół może spojrzeć na pomysł i produkt z wielu różnych perspektyw. Zespół jest bardziej kreatywny i pracuje szybciej. Oczywiście musi to być zespół właściwie dobranych i odpowiednio przeszkolonych osób.

Zespół projektowy, z którym będziesz pracować, powinien liczyć nie więcej niż 6-8 osób. Przy budowaniu zespołu warto wziąć pod uwagę kilka wytycznych. Po pierwsze, nie ograniczaj się do osób z którymi pracujesz. Wręcz przeciwnie, kluczem doboru osób do zespołu jest możliwy do wniesienia przez te osoby wkład. Jeżeli produkt tworzysz w ramach większej organizacji, sięgnij po osoby, które często nie są bezpośrednio zaangażowane w kontakty z potencjalnym klientem, ale ich praca determinuje powodzenie projektu i determinuje jego przyszłą sprzedaż. Zespoły, które osiągają największe sukcesy, to zespoły łączące specjalistów od sprzedaży, ekspertów o specjalistycznej wiedzy oraz wizjonerów, którzy potrafią angażować zespół oraz przełamywać utarte schematy. Warto również do zespołu zaprosić rzeczowego kontestatora, który swoimi uwagami i sugestiami będzie próbował nasz pomysł obalić. Oczywiście, nie mam tu na myśli skrajnego krytyka, lecz osobę, która jest w stanie dostarczyć konstruktywnej krytyki, wynikającej z doświadczenia, osobę która patrzy inaczej niż pozostali członkowie zespołu, a szczególnie ma inne spojrzenie niż sam pomysłodawca projektu – często człowiek bezgranicznie „zakochany” w swojej idei. Tworząc zespół projektowy pamiętaj iż jest on tak dobry, jak jego najsłabsze ogniwo. Warto więc pamiętać, iż praca nad tworzeniem produktu, w szczególności produktu smart, to pełne zaangażowanie, przestawienie aktywności na działanie twórcze, poświęcenie czasu i uwagi tylko sprawie produktu.

Co chcesz osiągnąć?

Często słyszymy coś w rodzaju: znalazłem sposób, aby rozwiązać ten problem i nie mogę uwierzyć, że nikt wcześniej na to nie wpadł. Pomysły są tak zaraźliwe, że czasami twórcy nie mogą uwierzyć, że nikt inny nie podziela ich pasji, dopóki nie zabraknie im pieniędzy lub czasu na ich wytworzenie. To, czego często brakuje, to właśnie cel. Zatem przyjmijmy, że krokiem drugim jest właśnie ustalenie tego elementu. Celu, który jest jasny i czytelny nie tylko dla pomysłodawcy, ale dla wszystkich członków zespołu. Pytania które należy bezwzględnie postawić to m.in. dlaczego pracujemy nad projektem i gdzie chcemy być za miesiąc, dwa, czy pół roku. Błąd, który powtarza się zbyt często, to przekaz: chcemy wytworzyć produkt. Ja zalecam myślenie: chcemy być w punkcie x za okres y mając produkt smart, w efekcie tego chcemy osiągnąć następujące cele. Ustalenie celu lub celów często wymaga długiej dyskusji. Cel wiąże osoby zespołu, musi być odporny na pesymizm – początkowo wszyscy są optymistami, z czasem nastawienie niektórych członków może się zmieniać. Szkic celów, a potem wypracowane cele najlepiej zwizualizować w postaci mapy, można nazwać ją roboczo mapą drogową, która ma swój początek, swój koniec, aktorów – członków Twojego zespołu.

Co możesz włożyć aby zrealizować cel

Kolejnym krokiem jest określenie wysiłku, jaki jest wymagany do przygotowania projektu produktu i ustalenie, czy masz wszystko, czego potrzeba, aby przejść drogę tworzenia – designingu. Niezależnie od tego, czy pomysł jest wytworem działań w ramach organizacji, czy jest to inicjatywa własna w ramach np. startupu, będzie to wymagało tyle samo wysiłku, aby to zrealizować. Ten wysiłek naprawdę sprowadza się do trzech kluczowych elementów – czasu, pieniędzy i umiejętności. O ile o umiejętnościach mówiliśmy przy doborze zespołu projektowego, o tyle w tym momencie kluczem jest brutalna uczciwość jeśli chodzi o czas i pieniądze. Zachowaj optymistyczne myślenie na później. Potrzebujesz faktów, jasnych i konkretnych odpowiedzi. Pomyśl o sobie jako o menadżerze projektu i spójrz na czas, w którym musisz tym zarządzić. Jeśli masz komfort czasu, jest on zbieżny z Twoją mapą drogową, masz zespół, z którym będziesz pracował, jesteś w dobrej sytuacji. Jeśli jednak nie Ty decydujesz o niezbędnym czasie, a np. organ zarządzający, musisz szczerze sobie odpowiedzieć, czy podołasz. Podobnie jest z finansowaniem pomysłu. Niektórzy czasami mówią i podają przykłady nowych pomysłów, które powstały za niewielkie kwoty i stały się udanymi produktami. Tak, są takie przypadki, ale zdecydowanie więcej jest takich, które przepadły, czasem zabrakło bardzo niewiele na ostatnim etapie.

Myśląc o projektowaniu smart produktu ważne jest, aby móc powrócić do tego, co zawarłeś w swoich celach związanych z opracowaniem pomysłu. A potem bądź realistą co do czasu i pieniędzy, które należy zainwestować, aby to osiągnąć. Jeśli po analizie zdolności i czasu nadal jesteś przekonany, że Twój pomysł ma wartość komercyjną lub spełni Twoje cele, przejdź do kolejnego kroku.

Projektuj, przetwarzaj, ulepszaj

Teraz jesteś gotowy, aby przedstawić swój pomysł poprzez proces projektowania, tym samym na wykorzystanie zaangażowania zespołu do zrealizowania wyznaczonych celów. Proces polega na projektowaniu, przetwarzaniu informacji zwrotnej, np. pochodzącej z testowania oraz na ulepszaniu. Będzie to zawsze proces budzący emocje, te pozytywne, twórcze, ale również te negatywne, jak irytacja czy sprzeciw. Na tym etapie tworzenia produktu smart dobrze sprawdzają się metody szybkiej kreacji i szybkiego testowania pomysłów. Jedną z takich metod jest projektowanie metodą sprintu. Polega ona na szybkim generowaniu pomysłów, ich selekcji, szkicowaniu rozwiązania, a następnie prototypowaniu i ocenie prototypu. Przyjmuje się, że jest ona realizowana w ciągu pięciu dni, a punktem kulminacyjnym tej metody jest wybór rozwiązania, które będzie poddane prototypowaniu i testowaniu w ostatnim dniu sprintu. Niewątpliwie zaletą metody jest szybkość działania zaangażowanego zespołu, co stoi w opozycji do jakże popularnych w firmach bezproduktywnych spotkań i omawiania wciąż tych samych lub lekko zmodyfikowanych wariantów, a co za tym idzie przeciągania decyzji w czasie. Prototypowanie w metodzie sprint podlega kilku regułom, które mogą się wydać nieco dziwne w stosunku do klasycznych metod, ale są bardzo skuteczne. Mamy mianowicie do czynienia z prototypem, który jest jednorazowy, który zostanie wytworzony w jeden dzień, który może się sprawdzić lub nie. Jeśli się nie sprawdzi, to potencjalne straty są  stosunkowo niewielkie – maksymalnie będzie to 5 dni pracy członków zespołu. Oznacza to, że można w kolejnym tygodniu powrócić do pomysłu i założeń i jeszcze raz przeprowadzić sprint od początku.

Ważną częścią sprintu jest prototyp. Jesteśmy w tej metodzie ograniczeni czasem, niemniej prototyp musi zostać tak opracowany, aby został odebrany przez klienta w części testowania jako realistyczny. Często w jego przygotowaniu może pomóc nam technologia, np. drukarka 3D. Nie oznacza to, że ma on mieć pełną funkcjonalność, panuje tu zasada, że ma on dostarczyć naturalnych i szczerych reakcji konsumenta. Na podstawie wielu eksperymentów i spotkań z potencjalnymi klientami można stwierdzić, że ludzie są bardziej skłonni do wyrażania szerszej opinii na temat pomysłu, produktu, który nie jest jeszcze w wersji finalnej. Częściej wtedy angażują się w projekt, mogą poświecić czas, czują się docenieni, iż ktoś włączył ich w proces twórczy. Warto o tym pamiętać testując pomysł. Mając prototyp, można go zaprezentować potencjalnym klientom, można przekazać obietnice rozwiązania problemu i przetestować reakcje, zebrać uwagi, które dadzą odpowiedź, na ile zostały one spełnione lub mogą zostać spełnione. Testowanie to moment prawdy, w którym zbieramy zarówno pozytywne jak i negatywne odpowiedzi, obserwujemy język ciała podczas iteracji z produktem, poznajemy trudności z jakimi spotka się klient. Wszystkie te obserwacje pomogą w rozwoju produktu, posłużą do uzyskania odpowiedzi, na ile nasz nowy produkt można uznać za (1) spersonalizowany, (2) szybko adaptowalny do zmieniającej się rzeczywistości, (3) pro-aktywny oraz (4) skalowalny. Dodatkowo, zebrane opinie czy wrażenia można wykorzystać na późniejszych etapach tworzenia otoczenia dla produktu w zakresie właściwej kompozycji marketingu mix.

Powrót do przeszłości

Rozpoczynając prace nad produktem, wykorzystując metodę sprintu, trudno oszacować, ile razy będzie konieczne jej powtórzenie. Czasem jeden, dwa sprinty wystarczą aby pomysł na produkt nabrał finalnego kształtu, w innym przypadku może będzie konieczne dłuższe zaangażowanie zespołu i oczywiście środków. Bez względu na liczbę sprintów, takie podejście do projektowania produktów pozwala na szybką weryfikację pomysłów bez konieczności zaangażowania znacznych środków, a co najważniejsze, w szóstym dniu możesz rozpocząć pracę nad nowym sprintem mając czystą kartę i za sobą pięć dni intensywnej pracy wspólnie ze zmotywowanym zespołem.

 

Na zakończenie przytoczę jeden z moich ulubionych cytatów autorstwa  Thomasa Edisona: "Żeby mieć naprawdę dobry pomysł, trzeba mieć wiele pomysłów".